- Nie będę Czy jednak wyjaśnisz
katalog |Betsson |katalog

„— Nie będę. Czy jednak wyjaśnisz, czemu tak dziwne przybrałeś imię
— Tylko dla ciebie jest dziwne. Gdy byłem podrostkiem, wioskowy czarodziej uczył mnie praw i obowiązków wojownika, wtajemniczał w mowę roślin i zwierząt. Później musiałem przejść próbę, którą przechodzi każdy młodzieniec mego plemienia. Dano mi łuk i strzały, kazano opuścić wioskę nocą. Księżyc odkrył wówczas swą bladą twarz, było widno jak w dzień. A miałem powrócić nie wcześniej, nim znowu ją całą odkryje . Wędrowałem długo, polując na zwierzynę lub przymierając głodem. Nocami siadywałem samotnie przy ognisku myśląc o duchach przodków i prosząc je o pomoc,
0radę, o czyn bohaterski. Wysłuchały mnie. Dotarłem w skaliste wąwozy i wtedy począłem nucić pieśń, pieśń Dakotów, starą jak góry.
Daj mi długie życie, ojcze ojców, Ziemio,
1wzmóż jeszcze siły, co w mym ciele drzemią! Gdy ruszam na wojną, spraw, by moje łupy Wzrosły o konie wrogów, ich skalpy i trupy! Ale w czas pokoju strzeż od nierozwagi,
Daj łagodność sercu i gniew oddal srogi.
Mowa tu o miesiącu księżycowym równym 29,5 dniom słonecznym.
Śpiewałem cicho, ponieważ jest to pieśń wojownika, a ja nim wówczas nie byłem. Mój słaby głos musiał jednak dotrzeć do uszu władcy szczytów i dolin. Mijałem, jakże nierozważny, wyniosłą skałę, tworzącą zakręt w małym kanionie, gdy ujrzałem, jak zsuwał się zboczem niczym potężna bryła rudobiałego futra. To był grizzli. Co wówczas czułem Nie potrafię odpowiedzieć. Nie odwróciłem się, nie uciekłem. Ucieczka byłaby hańbą. Napiąłem łuk, gdy zwierz dosięgnął dna rozpadliny. Wypuściłem pierwszą strzałę, gdy runął ku mnie. Strzała utkwiła w jego kudłach. Wypuściłem drugą, gdy wspiął się na tylne łapy. I ta była celna, ale cóż znaczą dwie strzały dla takiego potwora Ryknął, a wówczas wyjąłem nóż zza pasa. Czułem zwierzęcy odór i czekałem, mocno wsparłszy stopy w ziemię. Wtedy ze szczytu skały, pod którą stałem, stoczył się potężny głaz i upadł na głowę niedźwiedzia. Grizzli runął i nie podniósł się więcej, a głaz rozprysł się w drobne kawałki. Wszystkie były niebieskiej barwy i przezroczyste jak tafla wodna. Nigdy przedtem nie oglądałem kamienia takiej barwy i takiej przejrzystości.“(4)



Materace Tempur |katalog |przewóz osób