Książę dAiguillon szedł
katalog |Gry Dla Dzieci |precel

„Książę dAiguillon szedł śmiało między parami, którzy poprzedzali króla. Twarz jego pełna szlachetności i siły charakteru nie miała w sobie ani śladu zatroskania czy niezadowolenia. Nie niósł głowy jak triumfator. Patrząc na niego, nikt by nie odgadł, ile bojów stoczyli o niego król i parlament.
Gdy szedł, pokazywano go sobie wśród tłumu palcami. Ciskano na niego nienawistnymi spojrzeniami z szeregów członków parlamentu.
Wielka sala pałacu była przepełniona. Ponad trzy tysiące osób zajęło miejsca.
Z zewnątrz nacierał tłum powstrzymywany laskami woźnych i czekanami łuczników. Szumiał tym osobliwym gwarem, który przecież nie jest głosem, a składa się z głosów ludzkich i który dość trafnie można by nazwać szumem fal ludu.
Kiedy ustało stąpanie rozbieganych kroków ludzkich i każdy zajął swoje miejsce, a król, majestatyczny i posępny, rozkazał zabrać głos kanclerzowi, zapadło głuche milczenie.
Członkowie parlamentu wiedzieli zawczasu, co im gotuje sąd królewski. Ale nie tego się bali. Znali powolność i lękliwość króla. Jeżeli więc obawiali się czego, to raczej skutków sądu królewskiego.
Kanclerz zabrał glos. Umiał pięknie mówić. Początek jego mowy był uczony i kwiecisty, i amatorom takiego stylu dawał pełne zadowolenie.“(6)



Flinstonowie |firma budowalna mimremont |Demotywatory